Wybierz lokalizację
Aby zobaczyć menu, wybierz lokalizację
Aby zarezerwować stolik, wybierz lokalizację
Aby zamówić z dostawą, wybierz lokalizację
Chmielna 10/UB06
Świętego Ducha 64
Most Pauliński 2-10
Rynek 29
Piotrkowska 37
Poznańska 4/2
Zamkowa 7
Łazienna 28/1
Rynek Staromiejski 10
Główny Rynek 14
Styczeń ma swój rytm. Skrzypiący śnieg pod butami, zaparowane okna i potrzeba, by choć na chwilę zwolnić. Właśnie wtedy najbardziej tęsknimy za jedzeniem, które rozgrzewa nie tylko dłonie, ale i serce. Takim, które pachnie domem, spokojem i kuchnią, w której zawsze było miejsce przy stole. W Pierogarni Stary Młyn zima smakuje sycącymi, otulającymi pierogami, dokładnie takimi, jakich szukamy w środku zimy i przygotowanymi tak, jak od lat robimy to najlepiej.
Zimą organizm naturalnie domaga się comfort food. Szukamy potraw treściwych, ciepłych i dobrze znanych. Pierogi idealnie wpisują się w ten rytm – są miękkie, sycące i dają poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy pierwszy kęs, by poczuć ciepło rozchodzące się od środka, a wraz z nim spokój, którego tak bardzo potrzeba w styczniu.
To nie przypadek. Od lat pracujemy na tych samych sprawdzonych recepturach, wiemy, jak zachowuje się ciasto, jak długo powinno odpoczywać i kiedy farsz ma dokładnie ten smak, którego oczekują nasi Goście.
W Pierogarni Stary Młyn stawiamy na smaki, które nie udają nowoczesności. One po prostu są dobre, bo bazują na wieloletniej tradycji, czasie i jakości.
Już sam zapach mówi, że będzie konkretnie. Piecuchy Burgerowe to odpowiedź na zimowy głód. Są pełne, soczyste i rozgrzewające. Wołowina, klasyczna i sezonowana, łączy się z chrupiącym boczkiem, karmelizowaną cebulą i ciągnącym się cheddarem. Do tego ogórek konserwowy i ostra papryczka, która delikatnie rozgrzewa policzki. To danie, po którym człowiek czuje się najedzony i spokojny, dokładnie tak, jak trzeba w środku zimy.
Jeśli zima miałaby smak, byłby to właśnie ten. Pierogi Kwaśnicowe, dostępne w wersji pieczonej i gotowanej, pachną kiszoną kapustą, wędzoną słoniną i dobrze przyprawioną łopatką wieprzową. W wersji gotowanej podajemy je na kwaśnicy z chrustem z kiszonej kapusty. To smak gór, domu i kuchni, w której nic się nie marnowało, a wszystko miało swój sens.
Są pierogi, które nie potrzebują wielu dodatków, by zachwycić. Pastusze z wędzonym serem najlepiej smakują z odrobiną żurawiny – słodko-kwaśnej, przełamującej dymny aromat sera. To delikatna, ale bardzo zimowa propozycja.
Z kolei pierogi Zza miedzy wschodniej to klasyczny comfort food: pieczone ziemniaki, regionalny twaróg i cebula. Smak prosty, uczciwy, znajomy. Taki, który przywołuje wspomnienia kolacji jedzonych w ciszy, przy kuchennym stole.
Zima bez jabłek i cynamonu nie istnieje. Szarlotkowe pierogi, wysmażone na chrupiąco, pachną palonym masłem i wanilią. Są słodkie, ale nie przesłodzone. Ciepłe, kruche, posypane cukrem pudrem, dokładnie takie, jaką szarlotkę pamiętamy z dzieciństwa. To deser, który zamyka zimowy posiłek spokojem i uśmiechem. Jest dokładnie taki, jakiego się spodziewasz. I właśnie dlatego budzi zaufanie.
Bo u nas jedzenie ma sens. Jest gotowane wolniej, z myślą o tym, by naprawdę nasycić, nie tylko żołądek, ale i emocje. W środku zimy, gdy dni są krótkie, a tempo świata nie zwalnia, warto dać sobie chwilę przy stole.
Jeśli zastanawiasz się, co jeść zimą, żeby było ciepło i domowo, zapraszamy do Pierogarni Stary Młyn. Usiądź, zamów pierogi i pozwól, by zima choć na chwilę stała się przyjemniejsza.
Czy da się poczuć magię świąt, nie spędzając...
Kiedy za oknem robi się chłodniej, a dzień...