Kwiecień – “judytowanie” przy stole

Kwiecień – “judytowanie” przy stole

Jesteście już w swojej countryside era?  

To trend, który w kwietniu zawojował media społecznościowe. Wszyscy zaczęli odkrywać jednocześnie slow life, sielskość, powrót do natury, trochę romantyzmu, nostalgii i dużo potrzeby spokoju.  

A Pierogarnia w swojej countryside erze jest już od dawna. Tutaj od samego początku to nie trend, a codzienność. Lokalne składniki, zioła, kwiaty, warzywa i owoce, które smakują najlepiej wtedy, kiedy jest na nie sezon – to to, co w Starym Młynie się po prostu kocha. Do tego spokojne wnętrza, naturalne drewno, ciepłe światło i folklorystyczne dodatki, które są częścią charakteru miejsca.  

Menu wraz z tradycyjnymi recepturami przybiera nowoczesną formę, która łączy sielski klimat z wysoką jakością, smakiem i formą podania. 

 

 

Co sądzicie o countryside erze, zwanej judytowaniem?  

Wydaje mi się, że to próba odnalezienia spokoju i zwolnienia w tych szybkich czasach. Jesteśmy przebodźcowani i potrzebujemy impulsu, żeby odzyskać kontakt ze sobą i z bliskimi. 

Mamy za dużo informacji, a za mało rozmów. Za dużo pośpiechu i za mało bycia razem. A relacje najlepiej budować przy stole pełnym czegoś pysznego, komfortowego, polskiego i znanego. 

Dlatego pozostając w temacie “judytowania”  polecam poszukać szczęścia na swoich zasadach jedząc na przykład…: 

  • pieczone ziemniaczki, które zabiorą Cię na wiejskie ognisko – z serkiem buraczanym, boczkiem, cebulą, świeżą rzodkiewką, koperkiem i olejem z pora, 
  • zupę pomidorową, do której makaron kucharze przygotowują własnoręcznie – z pieczonymi pomidorkami i świeżym koperkiem, 
  • Pierogi Rusztowe pełne swojskiego i prostego smaku majówki, z kiełbasą z grilla, ogórkiem konserwowym, musztardą słoneczną i keczupem, 
  • Pierogi Polne z młodym szpinakiem, suszonymi pomidorami i roślinną śmietanką, 
  • szare kluski z okrasą z boczku i cebuli, regionalnym twarogiem, kapustą zasmażaną i świeżą natką pietruszki, 

…Popijając wszystko domową lemoniadą rabarbarową z truskawką i rumiankiem, która smakuje jak początek wakacji. 

Szefowie kuchni stworzyli menu na wiosnę i lato, które jest sielskie, przyjemnie znajome, ale nowoczesne i momentami zaskakujące. 

Mnie ostatnio zaskoczyły pierogi Snikersowe. Nie będę namawiać, ale powiem tylko tyle, że takiego farszu w cieście pierogowym się nie spodziewacie. I możliwe, że będziecie żałować, jak nie spróbujecie. 😉 

 

Kwiecień to też Wielkanoc  

Nasza była tradycyjna. Jak zawsze każdemu, kto zaufał Pierogarni w kwestii posiłków na wielkanocny stół należą się podziękowania, bo zaufanie to w gastronomii najcenniejsza waluta. Mam nadzieję, że za rok Pierogarnia upiecze jeszcze więcej mazurków, wyrobi jeszcze więcej białej kiełbasy i ugotuje hektolitry żurków, które trafią na stoły w wielu miastach. 

 

 

A teraz przygotowania do innego świętowania… 

W kwietniu mieliśmy też Prima Aprilis. Mogliśmy robić sobie żarty i Was wkręcać, ale uznaliśmy, że lepiej oszczędzać energię na coś ważniejszego. 😉 

Przed nami 19. urodziny marki!  

Prawda jest taka, że już kolejne pokolenie siedzi przy stołach Pierogarni i je pierogi. Ci, którzy kiedyś przychodzili jako dzieci na pierwsze pierogi, powoli wchodzą w dorosłość. 

Zrobiło się sentymentalnie, bo to chyba najpiękniejszy dowód, że restauracja może stać się częścią czyjejś historii. 

Świętowanie będzie ciepłe, radosne, trochę wzruszające i bardzo wspólne. 

W tym miesiącu warto zapamiętać, że najlepsze momenty, niezależnie od trendów, zawsze zaczynają się przy stole. 

 

I właśnie tego Wam życzę na maj. 

Sylwia

 

Przeczytaj również

Maj, w którym romantyzujemy wiosnę

Maj, w którym romantyzujemy wiosnę

Mam wrażenie, że maj to jedyny miesiąc w...

czytaj
Marzec – wiosna na próbę

Marzec – wiosna na próbę

Marzec zawsze coś obiecuje. Niby ciepły, niby wiosna,...

czytaj