Wybierz lokalizację
Aby zobaczyć menu, wybierz lokalizację
Aby zarezerwować stolik, wybierz lokalizację
Aby zamówić z dostawą, wybierz lokalizację
Chmielna 10/UB06
Świętego Ducha 64
Most Pauliński 2-10
Rynek 29
Piotrkowska 37
Poznańska 4/2
Zamkowa 7
Łazienna 28/1
Rynek Staromiejski 10
Główny Rynek 14
To trend, który w kwietniu zawojował media społecznościowe. Wszyscy zaczęli odkrywać jednocześnie slow life, sielskość, powrót do natury, trochę romantyzmu, nostalgii i dużo potrzeby spokoju.
A Pierogarnia w swojej countryside erze jest już od dawna. Tutaj od samego początku to nie trend, a codzienność. Lokalne składniki, zioła, kwiaty, warzywa i owoce, które smakują najlepiej wtedy, kiedy jest na nie sezon – to to, co w Starym Młynie się po prostu kocha. Do tego spokojne wnętrza, naturalne drewno, ciepłe światło i folklorystyczne dodatki, które są częścią charakteru miejsca.
Menu wraz z tradycyjnymi recepturami przybiera nowoczesną formę, która łączy sielski klimat z wysoką jakością, smakiem i formą podania.
Wydaje mi się, że to próba odnalezienia spokoju i zwolnienia w tych szybkich czasach. Jesteśmy przebodźcowani i potrzebujemy impulsu, żeby odzyskać kontakt ze sobą i z bliskimi.
Mamy za dużo informacji, a za mało rozmów. Za dużo pośpiechu i za mało bycia razem. A relacje najlepiej budować przy stole pełnym czegoś pysznego, komfortowego, polskiego i znanego.
Dlatego pozostając w temacie “judytowania” polecam poszukać szczęścia na swoich zasadach jedząc na przykład…:
…Popijając wszystko domową lemoniadą rabarbarową z truskawką i rumiankiem, która smakuje jak początek wakacji.
Szefowie kuchni stworzyli menu na wiosnę i lato, które jest sielskie, przyjemnie znajome, ale nowoczesne i momentami zaskakujące.
Mnie ostatnio zaskoczyły pierogi Snikersowe. Nie będę namawiać, ale powiem tylko tyle, że takiego farszu w cieście pierogowym się nie spodziewacie. I możliwe, że będziecie żałować, jak nie spróbujecie. 😉
Nasza była tradycyjna. Jak zawsze każdemu, kto zaufał Pierogarni w kwestii posiłków na wielkanocny stół należą się podziękowania, bo zaufanie to w gastronomii najcenniejsza waluta. Mam nadzieję, że za rok Pierogarnia upiecze jeszcze więcej mazurków, wyrobi jeszcze więcej białej kiełbasy i ugotuje hektolitry żurków, które trafią na stoły w wielu miastach.
W kwietniu mieliśmy też Prima Aprilis. Mogliśmy robić sobie żarty i Was wkręcać, ale uznaliśmy, że lepiej oszczędzać energię na coś ważniejszego. 😉
Przed nami 19. urodziny marki!
Prawda jest taka, że już kolejne pokolenie siedzi przy stołach Pierogarni i je pierogi. Ci, którzy kiedyś przychodzili jako dzieci na pierwsze pierogi, powoli wchodzą w dorosłość.
Zrobiło się sentymentalnie, bo to chyba najpiękniejszy dowód, że restauracja może stać się częścią czyjejś historii.
Świętowanie będzie ciepłe, radosne, trochę wzruszające i bardzo wspólne.
W tym miesiącu warto zapamiętać, że najlepsze momenty, niezależnie od trendów, zawsze zaczynają się przy stole.
I właśnie tego Wam życzę na maj.
—
Sylwia
Mam wrażenie, że maj to jedyny miesiąc w...
Marzec zawsze coś obiecuje. Niby ciepły, niby wiosna,...