Wybierz lokalizację
Aby zobaczyć menu, wybierz lokalizację
Aby zarezerwować stolik, wybierz lokalizację
Aby zamówić z dostawą, wybierz lokalizację
Chmielna 10/UB06
Świętego Ducha 64
Most Pauliński 2-10
Rynek 29
Piotrkowska 37
Poznańska 4/2
Zamkowa 7
Łazienna 28/1
Rynek Staromiejski 10
Główny Rynek 14
W tym miesiącu w powietrzu krążyły zapachy, które przypominały o czymś, o czym dawno nie myśleliśmy.
Pachniało latem, rozgrzaną ziemią i owocami, które są tak słodkie, że nie potrzebują niczego więcej.
Ale w tym roku pomyślałam jeszcze o jednym zapachu.
Lipiec pachnie chlebem.
To właśnie pod koniec lipca trwają żniwa, pola zmieniają kolor, zboże dojrzewa, a w tym całym letnim krajobrazie jest coś prostego i jednocześnie bardzo ważnego. Wtedy szczególnie widać, ile pracy i historii kryje się w czymś tak pozornie prostym, jak kromka chleba.
I chyba właśnie o tym przypomniał mi ten lipiec – jedzenie, które widzimy na talerzu, ma swoją historię.
Czym właściwie jest sezonowość?
Lipiec był w Pierogarniach Stary Młyn miesiącem pełni lata. Na stołach pojawiły się jagody, a wraz z nimi wszystko to, co w sezonowych smakach najlepsze – nostalgia, prostota i fakt, że dania z jagodami nie potrzebują reklamy, bo czekamy na nie cały rok.
Sezonowość to coś więcej niż codzienne wybory produktów, które właśnie dojrzewają. To rytm natury i powtarzalność, którą znamy od pokoleń.
Truskawki = czerwiec
Jagody = lipiec
Pomidory = sierpień
Kurki = koniec lata.
A potem te wszystkie smaki znikają i każą nam na siebie czekać kolejny rok.
Właśnie dlatego jedzenie potrafi tak mocno łączyć ludzi.
Przy stole spotykają się przecież nie tylko różne smaki. Spotykają się historie, wspomnienia, pokolenia i doświadczenia. To, co dla jednego jest zwykłą kromką chleba, dla drugiego może być wspomnieniem domu rodzinnego, wakacji u dziadków albo niedzielnego śniadania.
A skoro już o chlebie mowa…
W polskiej tradycji ma on znaczenie zdecydowanie większe niż mogłoby się wydawać.
Dla rolników od wieków był symbolem urodzaju, a dla gospodarzy gościnności. Był efektem ciężkiej pracy: najpierw na polu, później przy wypieku. Dlatego chleb stał się jednym z najważniejszych symboli dożynek – święta, które jest podziękowaniem za plony.
I ta perspektywa najbardziej do mnie trafia, bo chodząc do restauracji łatwo przyzwyczaić się do tego, że jedzenie po prostu jest. W restauracjach zamawiamy składniki, przygotowujemy dania, układamy menu, robimy zdjęcia, piszemy o nich w social mediach.
A przecież za każdym produktem stoi czyjaś praca, czyjś kawałek pola, czyjeś ręce, czyjś pomysł i czas.
W Pierogarniach Stary Młyn też mamy swój codzienny poranny rytuał
Jest to rytuał związany z chlebem. Wypiekamy go na miejscu i każdego dnia trafia na stoły naszych Gości jako czekadełko albo dodatek do dań.
W części restauracji można również zabrać bochenki świeżo wypieczonego chleba ze sobą do domu.
Niby drobiazg, a jednak uważam, że właśnie takie drobiazgi budują charakter miejsca.
Restauracja nie składa się tylko z karty dań i wystroju – tworzą ją zapachy, dźwięki, sposób podania, ludzie, którzy witają Gości, i rzeczy, które pojawiają się na stole jeszcze zanim zamówione danie zdąży wyjechać z kuchni.
Jedzenie może być powodem, żeby się zatrzymać
Polecam sobie przypomnieć w tym miesiącu, że warto być wdzięcznym – za to, że możemy usiąść przy pełnym stole, mamy wybór, możemy dzielić się jedzeniem z innymi. Za to, że jedzenie nie musi być tylko sposobem na zaspokojenie głodu, ale może być pretekstem do spotkania, rozmowy, świętowania i bycia razem.
Sierpień jest dobrym momentem, żeby się na chwilę zatrzymać i to zauważyć.
Lato jeszcze trwa. Na straganach piętrzą się owoce i warzywa, pola dają swoje plony, a wieczory są nadal długie, choć gdzieś w powietrzu zaczyna już być czuć, że lato powoli zmierza ku końcowi.
Dlatego korzystajmy, jedzmy sezonowo, kupujmy lokalnie, jeśli mamy taką możliwość.
I przede wszystkim doceniajmy, że możemy usiąść przy pełnym stole.
Czasem zwyczajna kromka chleba potrafi przypomnieć nam, jak wiele rzeczy musiało wydarzyć się wcześniej, żeby mogła na nim wylądować.
Czerwiec co roku uczy nas, że na niektóre...
Mam wrażenie, że maj to jedyny miesiąc w...