Wybierz lokalizację
Aby zobaczyć menu, wybierz lokalizację
Aby zarezerwować stolik, wybierz lokalizację
Aby zamówić z dostawą, wybierz lokalizację
Chmielna 10/UB06
Świętego Ducha 64
Most Pauliński 2-10
Rynek 29
Piotrkowska 37
Poznańska 4/2
Zamkowa 7
Łazienna 28/1
Rynek Staromiejski 10
Główny Rynek 14
Rozkoszuj się pierogami, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Domowa atmosfera gratis!
4.2
Zapraszamy na królewską ucztę! Wrocławska Pierogarnia znajduje się w słynnej Kamienicy Pod Złotą Koroną - a to, podobnie jak legendarny smak naszych pierogów, zobowiązuje. Po przekroczeniu progu czekają na Ciebie pyszności, które przyrządzamy zgodnie z tradycyjnymi recepturami i w oparciu o najlepsze, lokalne składniki. Czeka także ciepła atmosfera, piękne wnętrza i biesiada, która zapadnie w pamięci na długo. Na naszych stołach specjalnie dla Was goszczą chrupiące piecuchy i aromatyczne lepiochy - w towarzystwie smakowitych zup i apetycznych przystawek oraz regionalnych pyszności. A wszystko po to, abyście mogli celebrować w Pierogarni to, co dla Was najważniejsze: piękne chwile, wyjątkowe momenty, ważne spotkania i niezapomniane dni.
Wrocławska Kamienica Pod Złotą Koroną pochwalić może się tak zwracającą uwagę architekturą, jak i ciekawą historią. Miejskie dokumenty mówią, że istniała już w drugiej połowie XV wieku. Sto lat później, po modernizacji na zlecenie kupca Johana von Holtza z Kolonii, stała się jednym z pierwszych dzieł śląskiego renesansu. W 1904 roku zapadła decyzja o rozebraniu budynku i postawieniu na jego miejscu nowej, secesyjnej kamienicy, która jednak została zniszczona niemalże całkowicie podczas II wojny światowej. W latach 1957-1960 odbudowano ją na wzór planów sprzed 1904 roku - z attyką i z renesansowym portalem, który przeniesiono z kamienicy przy Kazimierza Wielkiego 28. Dzięki temu nawiązuje formą do architektury weneckiej i wyróżnia się złotą koroną na węgle budynku, zaprojektowaną przez artystkę Irenę Lipską-Zworską.
Sprawdź, jak trafić do legendarnego smaku naszych pierogów
Styczeń to był dziwny miesiąc. Miał być nowym...
Styczeń ma swój rytm. Skrzypiący śnieg pod butami,...
Czy da się poczuć magię świąt, nie spędzając...